Życie na emigracji. - Forum 4CLUBBERS.PL
Wróć   4CLUBBERS.PL > Inne Fora > Przy piwie ...

Szczegóły wątku: Autorem wątku jest: Gordon_FreeMaN
Temat ma 11 komentarzy i 7066 odwiedzin. Ostatni komentarz napisano 25-09-2018 (10:02).

Tags: ,


Lista oznaczonych użytkowników


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-09-2016, 21:03   #1
PORUCZNIK JASZCZUR
  
 
Gordon_FreeMaN's Avatar
 
Dołączył/a: 15 Nov 2009
Miasto: Bonn (DE)/Kędzierzyn-Koźle
Wiek: 30
Postów: 3 480
Tematów: 173
Podziękowań: 3 880
THX'ów: 3 597
Imię: Przemek :)
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 3
Plusów: 56 (+)
Gordon_FreeMaN 56

Nagrody Użytkownika

Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Youtube Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Soundcloud.com Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Mixcloud
Życie na emigracji.

Witam po dłuuugiej przerwie

Postanowiłem napisać coś autorskiego od siebie, a mianowicie chciałbym się rozpytać wsród, szczególnie starszych, użytkowników - żyjecie/żyliście na emigracji?

Emigracja to już na samym starcie temat bardzo trudny... Trzeba pożegnać, przynajmniej na jakiś czas, rodzinę, przyjaciół, swoją miejscowość i swoje miejsca... Człowiek staje się naraz w tłumie bezimienny w obcym miejscu... nieznajomość języka odbiera skutecznie pewność siebie..... a może nie?

U mnie to rozkręciło się na spontanie na przykład - straciłem pracę (sic!) w Polsce i w międzyczasie byłem z dziewczyną która mieszkała na stałe w Niemczech... decyzja zapadła bardzo szybko no i w ciągu tygodnia znalazłem się bardzo daleeeko od domu. Wpierw było słodko pięknie, marzenia o EasterRave i tak dalej... potem życie inaczej skierowało tory... masa problemów...ŻYCIA CODZIENNEGO... pasja zeszła w... zapomnienie. osobiste problemy... szpitale... znów wolny
Ale nie o tym mowa ;-)

Jak to u Was wygląda? Gdzie pracujecie? A może nauka? Jak ogarniacie sprawy socjalne i tak dalej?
Ciekawy jestem - porównamy

Obiecuję logicznie odpowiadać - let's go ;]

Last edited by Gordon_FreeMaN; 06-09-2016 at 21:45.
Gordon_FreeMaN jest offline   Reply With Quote
Gordon_FreeMaN dostał 4 podziękowań za ten post.
Twoja reklama w tym miejscu - już od 149 PLN rezerwuj termin, tel.669488725, gg:3576096.

4Clubbers Hit Mix Team presents


Stary 07-09-2016, 18:30   #2
Banned
  
 
Dołączył/a: 01 Aug 2009
Miasto: Puławy/Lublin
Wiek: 30
Postów: 5 990
Tematów: 268
Podziękowań: 9 508
THX'ów: 1 363
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 1
Plusów: 31 (+)
Tomaszzz 31
Odp: Życie na emigracji.

Temat ze względu na tematykę nie będzie raczej cieszył się dużym zainteresowaniem. Jeżeli chodzi o mnie to dopiero przede mną, natomiast sporo ludzi w moim otoczeniu, czyli znajomi lub znajomi, z którymi kontakt się urwał, ludzie ze studiów, których tylko mijałem na korytarzu mówiąc symboliczne cześć itd. wybrali życie za granicą. Większość z nich mieszka głównie w Holandii i Niemczech, przyjeżdżają dość rzadko na okres około dwóch tygodni - na przykładzie kolegi, który mieszka obecnie w Belgii. Jak już wcześniej wspomniałem planuję wyjazd za granicę, konkretnie do Holandii, więc nie wiele mam w tej kwestii do powiedzenia. Co prawda pracę na stałe tutaj obecnie posiadam, ale chcę coś zmienić w życiu, oderwać się do polskiej rzeczywistości, nie jestem zmuszony do emigracji, ale wiem, że sytuacja wynikająca z braku perspektyw wiele osób do tego zmusza. Tak na prawdę niczym nie ryzykuje, ponieważ w przypadku braku niepowodzenia zawsze mogę wrócić do ojczyzny. Nie znam jeszcze dokładnej daty wyprowadzki, ale zakładam że stanie się to pod koniec września lub na początku czerwca (okres wypowiedzenia w obecnego pracodawcy plus znalezienie pracy w Holandii). Jedyne czego się obawiam to aklimatyzacja w obcym otoczeniu. Na pewno nie zdecyduje się mieszkać w małej wsi, wolałbym zdecydowanie w większym mieście typu Amsterdam lub Rotterdam. Wiem, że nie wszystko zależy ode mnie, ale zakładam że większych miastach będzie większa możliwość znalezienia pracy. Znajomość języka nie jest największą przeszkodą. W Niemczech zalecana jest komunikatywna znajomość niemieckiego, natomiast w Holandii nie do końca. Holenderski podobny jest w większym stopniu do angielskiego, dlatego większość pracowników korporacji (jak nie wszyscy) porozumiewają się bez przeszkód, a holenderskiego można się uczyć przy okazji.
Tomaszzz jest offline   Reply With Quote
Tomaszzz dostał 2 podziękowań za ten post.
Stary 08-09-2016, 04:29   #3
PORUCZNIK JASZCZUR
  
 
Gordon_FreeMaN's Avatar
 
Dołączył/a: 15 Nov 2009
Miasto: Bonn (DE)/Kędzierzyn-Koźle
Wiek: 30
Postów: 3 480
Tematów: 173
Podziękowań: 3 880
THX'ów: 3 597
Imię: Przemek :)
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 3
Plusów: 56 (+)
Gordon_FreeMaN 56

Nagrody Użytkownika

Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Youtube Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Soundcloud.com Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Mixcloud
Odp: Życie na emigracji.

Cytat:
Napisał Tomaszzz Zobacz post
Temat ze względu na tematykę nie będzie raczej cieszył się dużym zainteresowaniem. Jeżeli chodzi o mnie to dopiero przede mną, natomiast sporo ludzi w moim otoczeniu, czyli znajomi lub znajomi, z którymi kontakt się urwał, ludzie ze studiów, których tylko mijałem na korytarzu mówiąc symboliczne cześć itd. wybrali życie za granicą. Większość z nich mieszka głównie w Holandii i Niemczech, przyjeżdżają dość rzadko na okres około dwóch tygodni - na przykładzie kolegi, który mieszka obecnie w Belgii. Jak już wcześniej wspomniałem planuję wyjazd za granicę, konkretnie do Holandii, więc nie wiele mam w tej kwestii do powiedzenia. Co prawda pracę na stałe tutaj obecnie posiadam, ale chcę coś zmienić w życiu, oderwać się do polskiej rzeczywistości, nie jestem zmuszony do emigracji, ale wiem, że sytuacja wynikająca z braku perspektyw wiele osób do tego zmusza. Tak na prawdę niczym nie ryzykuje, ponieważ w przypadku braku niepowodzenia zawsze mogę wrócić do ojczyzny. Nie znam jeszcze dokładnej daty wyprowadzki, ale zakładam że stanie się to pod koniec września lub na początku czerwca (okres wypowiedzenia w obecnego pracodawcy plus znalezienie pracy w Holandii). Jedyne czego się obawiam to aklimatyzacja w obcym otoczeniu. Na pewno nie zdecyduje się mieszkać w małej wsi, wolałbym zdecydowanie w większym mieście typu Amsterdam lub Rotterdam. Wiem, że nie wszystko zależy ode mnie, ale zakładam że większych miastach będzie większa możliwość znalezienia pracy. Znajomość języka nie jest największą przeszkodą. W Niemczech zalecana jest komunikatywna znajomość niemieckiego, natomiast w Holandii nie do końca. Holenderski podobny jest w większym stopniu do angielskiego, dlatego większość pracowników korporacji (jak nie wszyscy) porozumiewają się bez przeszkód, a holenderskiego można się uczyć przy okazji.

pozostaje życzyć powodzenia ;-) sam byłem w Holandii i wytrzymałem 10 dni może dlatego że się naciąłem na polackie biuro pracy które w przyczepach kampingowych tłoczyła menelnię która zarabiała im na domki a resztę czasu siedziała na "stopie"...

Z doświadczenia - lepsza mała wieś w promieniu 20 km niż miasto - brak miejsc parkingowych plus czynsze z kosmosu (znam w Holandii Rotterdam, Tilburg i Bredę i schemat ten sam) możesz nie wierzyć; obojętnie jaki kraj ale schemat się sprawdza..... byleby mieć auto a przestaje to być problemem

co do języka... lepiej uczyć się choćby podstaw - obojętnie jaki to kraj, bo człowiek bez języka jest wałowany jak idzie. Jak nie na kasie to w "papierach"...
Gordon_FreeMaN jest offline   Reply With Quote
Stary 08-09-2016, 05:13   #4
OnLy MaSSiVe TuNeS
  
 
Elektryczka xD's Avatar
 
Dołączył/a: 24 Jun 2009
Miasto: Podlasie
Wiek: 27
Postów: 3 056
Tematów: 121
Podziękowań: 3 370
THX'ów: 4 799
Tematy Tygodnia: 0
Nominacje T.T. : 5
Imię: Ewelayna
Wzmianek w postach: 1
Oznaczeń w tematach: 7
Plusów: 40 (+)
Elektryczka xD 40
Odwiedź profil Elektryczka xD na Facebook Odwiedź profil Elektryczka xD na Twitter Odwiedź profil Elektryczka xD na Youtube Odwiedź profil Elektryczka xD na Soundcloud.com Odwiedź profil Elektryczka xD na Mixcloud
Odp: Życie na emigracji.

Od roku mieszkam w Sydney w Australii. Jestem na wizie studenckiej i po pracy chodzę do szkoły. Masz trzy miechy szkoły i miech wakacji i tak w kółko. Życie szybkie, ale niby pieniądze (bo są duże) wynagradzają to wszystko. Ja bym chciała wrócić do Polski - nie miałam tam złej sytuacji finansowej, a zarazem miałam rodzinę, przyjaciół, studia i pracę jako rezydent DJ. Wszystko grało. Ale z mężem chcieliśmy przeżyć przygodę. Jednak okazało się, że mu się tu strasznie spodobało i przedłużamy wizę na kolejne 2 i pół roku. Emigracja wg mnie to zło. Nie masz bliskich przyjaciół, nie masz rodziny (która starzeje się z dnia na dzień a Ty jej nie widzisz). Niby jest pięknie ładnie, ale jak najdzie dół to chce się płakać. Mnie nie ma już rok a minimum kolejne pół mnie nie będzie (bez żadnych odwiedzin - około 28h zajmuje lot do Polski) .
Jeżeli chodzi o standard życia, to jest mega wysoki. Mogę wysyłać hajs bliskim. Jakoś to wszystko idzie ale jednak tęsknota za krajem niesamowita - tu po prostu robisz pieniądze, ale jak przychodzi weekend to nawet nie wiesz na co chciałbyś je wydać
Teraz trochę marudzę - bo mam przyjaciół z którymi uwielbiam spędzać czas, ale wg mnie po prostu życie na obczyźnie jest trochę bezpłciowe (nawet jeżeli jest niby fajnie to brakuje Ci jednak tej Polski, brakuje Ci tego marudzenia i brakuje rodziny). To jest moje zdanie bo mój mąż i przyjaciele są bardziej szczęśliwi niż ja :D I nawet zastanawiają się by zostać tu na stałe, a ja wciąż myślę o moich rodzicach, którzy święta i weekendy spędzają samotnie...
Tu wszyscy są szczęśliwi i mili, wszyscy się uśmiechają i nawzajem pozdrawiają - wokół mam plaże i palmy ale jednak chyba każdy z nas ma coś takiego, że ciągnie go do kraju.
Ale widzę po ludziach że każdy inaczej reaguje. Inni tęsknią, innym serio pieniądze pomagają o tym że tęsknią zapomnieć.
Tak czy siak, jak ktoś się wybiera do Australii to polecam: inny standard życia, ale trochę trzeba w ten wyyjazd zainwestować a zarazem liczyć się z tym że bdsz chodzić do szkoły, czyli dzień nabity caly
Są też zawody sponsorowane (że możesz starać się o staly pobyt) ale to już sobie doczytajcie sami
__________________

Last edited by Elektryczka xD; 08-09-2016 at 05:18.
Elektryczka xD jest offline   Reply With Quote
Elektryczka xD dostał 7 podziękowań za ten post.
Stary 08-09-2016, 18:04   #5
PORUCZNIK JASZCZUR
  
 
Gordon_FreeMaN's Avatar
 
Dołączył/a: 15 Nov 2009
Miasto: Bonn (DE)/Kędzierzyn-Koźle
Wiek: 30
Postów: 3 480
Tematów: 173
Podziękowań: 3 880
THX'ów: 3 597
Imię: Przemek :)
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 3
Plusów: 56 (+)
Gordon_FreeMaN 56

Nagrody Użytkownika

Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Youtube Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Soundcloud.com Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Mixcloud
Odp: Życie na emigracji.

Cytat:
Napisał Elektryczka xD Zobacz post
Od roku mieszkam w Sydney w Australii. Jestem na wizie studenckiej i po pracy chodzę do szkoły. Masz trzy miechy szkoły i miech wakacji i tak w kółko. Życie szybkie, ale niby pieniądze (bo są duże) wynagradzają to wszystko. Ja bym chciała wrócić do Polski - nie miałam tam złej sytuacji finansowej, a zarazem miałam rodzinę, przyjaciół, studia i pracę jako rezydent DJ. Wszystko grało. Ale z mężem chcieliśmy przeżyć przygodę. Jednak okazało się, że mu się tu strasznie spodobało i przedłużamy wizę na kolejne 2 i pół roku. Emigracja wg mnie to zło. Nie masz bliskich przyjaciół, nie masz rodziny (która starzeje się z dnia na dzień a Ty jej nie widzisz). Niby jest pięknie ładnie, ale jak najdzie dół to chce się płakać. Mnie nie ma już rok a minimum kolejne pół mnie nie będzie (bez żadnych odwiedzin - około 28h zajmuje lot do Polski) .
Jeżeli chodzi o standard życia, to jest mega wysoki. Mogę wysyłać hajs bliskim. Jakoś to wszystko idzie ale jednak tęsknota za krajem niesamowita - tu po prostu robisz pieniądze, ale jak przychodzi weekend to nawet nie wiesz na co chciałbyś je wydać
Teraz trochę marudzę - bo mam przyjaciół z którymi uwielbiam spędzać czas, ale wg mnie po prostu życie na obczyźnie jest trochę bezpłciowe (nawet jeżeli jest niby fajnie to brakuje Ci jednak tej Polski, brakuje Ci tego marudzenia i brakuje rodziny). To jest moje zdanie bo mój mąż i przyjaciele są bardziej szczęśliwi niż ja :D I nawet zastanawiają się by zostać tu na stałe, a ja wciąż myślę o moich rodzicach, którzy święta i weekendy spędzają samotnie...
Tu wszyscy są szczęśliwi i mili, wszyscy się uśmiechają i nawzajem pozdrawiają - wokół mam plaże i palmy ale jednak chyba każdy z nas ma coś takiego, że ciągnie go do kraju.
Ale widzę po ludziach że każdy inaczej reaguje. Inni tęsknią, innym serio pieniądze pomagają o tym że tęsknią zapomnieć.
Tak czy siak, jak ktoś się wybiera do Australii to polecam: inny standard życia, ale trochę trzeba w ten wyyjazd zainwestować a zarazem liczyć się z tym że bdsz chodzić do szkoły, czyli dzień nabity caly
Są też zawody sponsorowane (że możesz starać się o staly pobyt) ale to już sobie doczytajcie sami



swoją drogą emigracja na odległe zakątki to jak dla mnie pełna egzotyka ;-) wstaw proszę te słynne znaki drogowe z kangurami
Gordon_FreeMaN jest offline   Reply With Quote
Stary 09-09-2016, 10:01   #6
Banned
  
 
Dołączył/a: 01 Aug 2009
Miasto: Puławy/Lublin
Wiek: 30
Postów: 5 990
Tematów: 268
Podziękowań: 9 508
THX'ów: 1 363
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 1
Plusów: 31 (+)
Tomaszzz 31
Odp: Życie na emigracji.

Cytat:
Napisał Gordon_FreeMaN Zobacz post
pozostaje życzyć powodzenia ;-) sam byłem w Holandii i wytrzymałem 10 dni może dlatego że się naciąłem na polackie biuro pracy które w przyczepach kampingowych tłoczyła menelnię która zarabiała im na domki a resztę czasu siedziała na "stopie"...

Z doświadczenia - lepsza mała wieś w promieniu 20 km niż miasto - brak miejsc parkingowych plus czynsze z kosmosu (znam w Holandii Rotterdam, Tilburg i Bredę i schemat ten sam) możesz nie wierzyć; obojętnie jaki kraj ale schemat się sprawdza..... byleby mieć auto a przestaje to być problemem

co do języka... lepiej uczyć się choćby podstaw - obojętnie jaki to kraj, bo człowiek bez języka jest wałowany jak idzie. Jak nie na kasie to w "papierach"...
Może trochę "ogólniasz" kolego, a może masz rację. Co mi szkodzi? Nie spodoba się - wrócę.
Tomaszzz jest offline   Reply With Quote
Użytk. którzy podziękowali Tomaszzz za ten post:
Stary 09-09-2016, 17:31   #7
PORUCZNIK JASZCZUR
  
 
Gordon_FreeMaN's Avatar
 
Dołączył/a: 15 Nov 2009
Miasto: Bonn (DE)/Kędzierzyn-Koźle
Wiek: 30
Postów: 3 480
Tematów: 173
Podziękowań: 3 880
THX'ów: 3 597
Imię: Przemek :)
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 3
Plusów: 56 (+)
Gordon_FreeMaN 56

Nagrody Użytkownika

Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Youtube Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Soundcloud.com Odwiedź profil Gordon_FreeMaN na Mixcloud
Odp: Życie na emigracji.

Cytat:
Napisał Tomaszzz Zobacz post
Może trochę "ogólniasz" kolego, a może masz rację. Co mi szkodzi? Nie spodoba się - wrócę.
Piszę co przeżyłem na własnej skórze
Gordon_FreeMaN jest offline   Reply With Quote
Użytk. którzy podziękowali Gordon_FreeMaN za ten post:
Stary 11-09-2016, 19:17   #8
Go Hard or Go Home
  
 
hauas's Avatar
 
Dołączył/a: 14 Dec 2008
Miasto: Moskwa/Londyn/NY Setup:NI:JAM,(D2F1)x2,Z1,X1 Soft: Traktor Pro 3/Maschine 2 Styl: Techno/Hardgroove
Postów: 1 037
Tematów: 194
Podziękowań: 2 787
THX'ów: 1 283
Tematy Tygodnia: 0
Nominacje T.T. : 14
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 7
Plusów: 19 (+)
hauas 19

Nagrody Użytkownika

Odp: Życie na emigracji.

ogarniecie zajmuje troche czasu, do tego jeszcze jak podszkolisz jezyk to nie ma limitow.. sam zaczalem prace w sklepie z dopami, pozniej w knajpie, a pozniej dopiero zaczalem kontrolowac rozwoj kariery. jak sie uczylem i pracowalem to srednio mialem na wszystko inne czas, ale teraz jak juz mam jakas tam stabilnosc- idzie nawet przebidowac
do PL latam rzadko bo juz troche odwyklem od januszy i na dluzsza mete pobyt w PL mnie drazni
hauas jest offline   Reply With Quote
Użytk. którzy podziękowali hauas za ten post:
Stary 16-10-2017, 23:46   #9
..:: Klubowicz ::..
  
 
AreK'87's Avatar
 
Dołączył/a: 09 Jan 2006
Miasto: PL
Wiek: 33
Postów: 1 004
Tematów: 155
Podziękowań: 513
THX'ów: 951
Imię: Arek
Wzmianek w postach: 0
Oznaczeń w tematach: 1
Plusów: 8 (+)
AreK'87 8
Odp: Życie na emigracji.

Odgrzebuje ale. Natomiast ja po 6latach pobytu w Angli moge powiedziec ze nigdy wiecej emigracja. Bylo tak: praca dom praca dom.. polecial sam a wrocilem z żoną i córeczķa(1roczek) wiec moje zycie bylo chyba ustalone z góry teraz od 4miesiecy mieszkamy w polsce i ciesxymy sie ze mozemy kazdy dzien swieta itp spedzac z rodzina. Nie jak kiedys 1-2 razy do roku urlop 2tygodniowy ktory mijal jak 1dxien... swieta wesela itd wszystko nas omijalo.. pieniadze nie sa najwazniejsze i to zrozumialem po 2latach byvia w angli.. tesknota do rodziny i swojej ojczyzny ogromna ale kto nie byl nie zna tego bólu nawet w dniu wylotu do angli kiedy konczy sie urlop a Ty jedxiesz na lotnisko.. nigdy wiecej... kazdy ma swoje zdanie inni zostaja latami inni po paru dniach wracaja ja mialem leciec na 3miesiace zostalem 6lat lecz gdy przyszla corka na swiat wszystko sie zmienilo i nie zaluje! tu sie urodzilem i tu juz zostane to tak od siebie

Last edited by AreK'87; 16-10-2017 at 23:58.
AreK'87 jest offline   Reply With Quote
Stary 18-10-2017, 18:19   #10
..:: true Member ::..
  
 
baszczuu's Avatar
 
Dołączył/a: 01 Feb 2013
Miasto: Warszawa
Wiek: 25
Postów: 535
Tematów: 12
Podziękowań: 1 642
THX'ów: 142
Tematy Tygodnia: 0
Nominacje T.T. : 4
Wzmianek w postach: 1
Oznaczeń w tematach: 2
Plusów: 4 (+)
baszczuu 4
Odp: Życie na emigracji.

Cytat:
Napisał AreK'87 Zobacz post
Odgrzebuje ale. Natomiast ja po 6latach pobytu w Angli moge powiedziec ze nigdy wiecej emigracja. Bylo tak: praca dom praca dom.. polecial sam a wrocilem z żoną i córeczķa(1roczek) wiec moje zycie bylo chyba ustalone z góry teraz od 4miesiecy mieszkamy w polsce i ciesxymy sie ze mozemy kazdy dzien swieta itp spedzac z rodzina. Nie jak kiedys 1-2 razy do roku urlop 2tygodniowy ktory mijal jak 1dxien... swieta wesela itd wszystko nas omijalo.. pieniadze nie sa najwazniejsze i to zrozumialem po 2latach byvia w angli.. tesknota do rodziny i swojej ojczyzny ogromna ale kto nie byl nie zna tego bólu nawet w dniu wylotu do angli kiedy konczy sie urlop a Ty jedxiesz na lotnisko.. nigdy wiecej... kazdy ma swoje zdanie inni zostaja latami inni po paru dniach wracaja ja mialem leciec na 3miesiace zostalem 6lat lecz gdy przyszla corka na swiat wszystko sie zmienilo i nie zaluje! tu sie urodzilem i tu juz zostane to tak od siebie
Wszystko zależy od sytuacji(jak zwykle zresztą). Mój przyjaciel poleciał do Kanady, ale z tą różnicą, że już jego brat tam siedział dużo dużo wcześniej, potem jeszcze ściągnęli rodziców. Międzyczasie na miejscu zapoznał dziewczynę i jakoś tam sobie wszyscy żyją tak w telegraficznym skrócie wiadomo, nie moja sprawa to też szczegółów nie znam, niemniej tragedii nie ma. Jedynie czego żałuję, to tylko, że teraz z nim na piwko na Skypie się wypije, a nie na żywo... no ale zawsze coś

A tak jeszcze odnośnie tematu: udało mi się popracować dwa weekendy w Belgii(sprzątanie po Dreamville na Tomorrowland) i generalnie nie narzekam. Akurat natrafiłem na spoko biuro, które dopełniło wszystkie formalności tak jak należy, pieniądze były na czas(choć pracowaliśmy o wiele mniej godzin niż początkowo było deklarowane), warunki na miejscu tak jak było opisywane w rozmowie przed wyjazdem(czyli cudów nie było, ale tu akurat dojazd, nocleg, wyżywienie miałem zapewnione ze strony pracodawcy). W samej miejscowości obok (Reet) nie działo się zbyt dużo, po 20 wszystko zamknięte, jedynie co to była otwarta gastronomia, ale w sumie gdybym miał mieszkać tam na stałe to całkiem fajna mała mieścinka :D Pomimo ograniczonych możliwości porozumiewania się mieszkańcy byli w miarę pomocni i przyjacielscy, łamanym angielskim można też w miarę się dogadać. Generalnie też miałem trochę obawy z racji tego, że to był mój pierwszy wyjazd na zachód Europy w ogóle, ale generalnie polecam. Oczywiście nie wiem jak by to miało wyglądać w długofalowej kwestii no ale też mam kuzyna w Niemczech, jak i też jakąś rodzinę w Norwegii i na brak kontaktów z rodziną z Polski nie narzekają.

Last edited by baszczuu; 18-10-2017 at 18:48.
baszczuu jest offline   Reply With Quote
Odpowiedz
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz pisać w nowych tematach
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączony
UśmieszkiWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony


Administracja serwisu 4Clubbers.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.
Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna.
Jeżeli zauważyłeś post/temat który jest niezgodny z polskim prawem proszę zaraportować go poprzez klikniecie
Jeżeli nie chcesz aby pojawiła się na forum twoja produkcja napisz to nam "Privacy Policy"
W celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w ramach niniejszej witryny stosowane są pliki cookies, prosimy o zapoznanie się z naszą Polityką Prywatności

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 20:53 .


Oprogramowanie Forum: vBulletin
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.6.0 ©2011, Crawlability, Inc.
User Alert System provided by Advanced User Tagging v3.2.8 (Lite) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2020 DragonByte Technologies Ltd.
-->