4CLUBBERS.PL

4CLUBBERS.PL (http://www.4clubbers.com.pl/index.php)
-   Kultura (http://www.4clubbers.com.pl/forumdisplay.php?f=79)
-   -   [Inne] Muzyka Retro, a XXI wiek [ Refleksja ] (http://www.4clubbers.com.pl/showthread.php?t=1325783)

Pure Sound 26-03-2018 18:37

Muzyka Retro, a XXI wiek [ Refleksja ]
 
Witam :crigon_04: .
Mamy 2018 rok. Coraz chętniej powracamy do utworów sprzed lat. Odkopujemy stare nośniki CD , kasety [CC] i oczywiście Vinyle zwane plackami , które dla mnie są fenomenem, a Emil Berliner moim zdaniem powinien zostać wyróżniony pośmiertnym Nobelem. Wracając do tematu, każdy z nas ma ulubioną ,,perełkę" z lat 90' , 80 ... 20' a może i starszych roczników. Nurtuje mnie jednak kwestia fonoteki lat 2000 [ 2000-2009r. ]. Czy śmiało możemy ,,zaszufladkować'' utwory z powyższego rocznika do kategorii Retro?
A teraz nadszedł czas na bardziej kontrowersyjną część tematu, który natchnął mnie do poruszenia wątku. Panie i Panowie, drodzy obywatele 4C w jak widzicie uwydatnienie tracków z 2010r dajmy do 2015 roku ? Ostatnio często natrafiam na sety z jakże szlachetnym tytułem w nazwie ,,Retro Time ..." etc. Chyba nie muszę przytaczać tytułów , gdyż każdy na pewno wie co mam na myśli. Wszystko Git , super co nie , tylko kur...jest jeden mały szczegół , a mianowicie podczas odsłuchu "mixu" za murowało mnie. Cały set zmontowany z produkcji , remixów wyrzuconych na świat w latach 2012 ,2014 , jakaś nuta Slaybacka wdarła się z 2010. Pomyślałem sobie jeden set to jeszcze małe piwo ale postanowiłem podążyć temat i poszperałem trochę i szok! Ja rozumiem większość ludzi którzy wrzucają swoje sety na promo są amatorami - oczywiście nikogo nie obrażając - , nagrywają w domowym zaciszu tak jak np. ja dla znajomych , bądź dla przyjemności . Lecz niektórzy chyba za bardzo chcą, lecz chyba do końca nie ogarniają tematu. Jednak to też się tyczy niektórych imprez cyklicznych w klubach, - Polskich klubach - nie wiem jak to się ma za miedzą , ale chętnie poznam wasze spostrzeżenia. Owszem mamy już ten jakże wykwitnie szalony 2018 w rytmach Bass Housowych i tym podobne :ja::evil2: niemniej jednak mankamentem dla mnie jest fakt kwalifikowania pod kolektyw Old Schoolu , Klasyków jednym słowem Retra , utworów zaledwie sprzed kilku lat. Moim zdaniem jest to jednak wielka konfabulacja, jako że idąc tym tokiem systematyzacji w 2050 roku w retrowskiej klasyfikacji znajdziemy kawałki sprzed kilku miesięcy.
Zagwozdką jest dla mnie skąd to się bierze? Może z nadmiaru , przepychu w przemyśle muzycznym ? W dawnych latach każdy utwór był na wagę złota, a każda nowa produkcja cieszyła duszę i była pożądana.
A jakie jest wasze zdanie , rekapitulacja w kwestii utworów Retro i rewolucja jaka zachodzi w raz z rozwijaniem się współczesnego świata . A może to ja jestem zagorzałym tradycjonalistą i do końca nie ogarniam ( nie nadążam ) za współczesnymi trendami i zmianami jakie zachodzą w rozwoju muzyki ? Czekam na wasze zdanie . :thumbsup:
Pozdro familia :piwo:

D-Pure

Vinylside 26-03-2018 21:13

Odp: Muzyka Retro, a XXI wiek [ Refleksja ]
 
Było już kilka tematów dotyczących zmieniającej się mody czy podróży w czasie, ale w żadnym z nich nie znalazło się pytanie odnośnie tego, jak dany użytkownik patrzy na muzykę "retro". Cóż, jako osoba, która jest z tym działem 'na bieżąco' pozwolę sobie na komentarz opisujący wszystko z mojego punktu widzenia.

Jak dobrze wiemy - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Nie ujmując nikomu, ale doczekaliśmy się czasów, w których internet odgrywa bardzo ważną rolę w świecie każdego DJ-a czy producenta. Między innymi dlatego, że artyści, którzy powoli pukają do wielkiego muzycznego świata, nie są zbyt ambitni, przez co bardzo często inspiracją dla takiego człowieka jest osoba na topie. Nie ma co ukrywać, że w chwili obecnej na świecie najbardziej sprzedaje się coś, co jest zrobione prosto. I właśnie taka w mojej ocenie jest komercyjna muzyka. Ktoś powie - owszem, ale starsze kawałki, również nie zawierały szczególnie trudnej konstrukcji - zgadzam się, ale zauważmy jedną rzecz. W przedziale lat 2000-2009 bardzo łatwo tworzy się muzyczną segregację na poszczególne gatunki, biorąc pod uwagę miejsce, w których dany styl grany był najczęściej. Jeżeli człowiek chciał posłuchać popu odpalał dowolne radio FM, gdzie królowały hity od Beyoncé czy Britney Spears. Drugim wyborem była telewizja - troszkę wkradającej się na rynek Cascady w połączeniu z teledyskami T.A.T.U. oraz Rihanny, a wieczorem oczywiście "Club Rotation" i przegląd tego, co dobre na imprezach masowych. Przyszła pora na imprezę i co tu wybrać - w Energy 2000 noc z muzyką Electro-House i Hands Up, w Modernie zaś troszkę ambitniej, a może jednak Trance z dodatkiem Vixy w klimatycznym Ekwadorze. Nie ? To odpalamy internetowe radio, gdzie DJ-e także prezentują 'coś innego'. Zawsze zostaje także YouTube i Hardstyle'owa nowość - "The Prophecy". Jak widać wybór był ogromny a z każdego działu dało się wyciągnąć coś dla siebie, co w ilości szybko zapychającej 40 GB dysk twardy - stąd większość pobierana w 128 kbps. Warto zwrócić także uwagę na to, że pobierane tracki zostały nam w pamięci na lata. Dziś świat zupełnie się zmienił, technologia poszła w górę, przez co jest o wiele więcej udostępnianych kawałków. Niestety, większość z tego szybko się nudzi a to co jest warte jest dłuższej uwagi piłują do odruchu wymiocin wszystkie wymienione wyżej miejsca - radia internetowe oraz FM, kluby, festiwale i oczywiście TV w nocy, podczas "Night Videos" po zakończonej premierze "Warsaw Shore", czyli serialu, który także ma ogromny wpływ na klubowe imprezy. Mało tego, kiedyś człowiek czekał w lokalu na prawdziwe gwiazdy, które wybiły się dzięki swoim muzycznym umiejętnościom. Dziś wystarczy uprawiać sex na wizji bądź zrobić z siebie totalnego idiotę na YouTube, wrzucając nakręcony filmik na Facebooka. Jak widać, w Polsce ludzie to kupują, stąd obecnie w klubach zamiast znanych, muzycznych twarzy, po prostu idioci. Co więcej ?? Pamiętam czasy, w których posiadanie jakiegokolwiek sprzętu DJ-skiego graniczyło z cudem. O występie na imprezie "Young DJs Power" nawet nie wspominam. Dziś wystarczy albo postawić dziewczynę za dekami, albo kupić kontroler, podłączyć go pod pierwszy, lepszy soft i nagrać "video mixa", dzięki czemu później możesz drzeć japę do mikrofonu przez 60 minut w klubie, jako oficjalny zwycięzca bez większych umiejętności czy doświadczenia. Oczywiście, nie wkładam wszystkich do jednego worka, ale niestety większość sprawia właśnie takie a nie inne wrażenie.

Są jednak takie osoby, które od komercji starają się odciąć grubą kreską, przez co podczas pytań o klubowy 'booking' są skreślane na starcie, ponieważ managerowie większych lokali albo oczekują komercji, albo disco polo. Dokładnie, mowa tu o mnie. Od 2014 roku powiedziałem sobie "stop". Od tego czasu, każdego dnia powiększam swoją muzyczną kolekcję, ale w dziale retro. Dzięki temu obecnie już tylko w internetowym radiu prezentuję słuchaczom stare kawałki, które kiedyś cieszyły się ogromną popularnością - przedział lat 1997-2012 (najczęściej jednak 2003-2009). Nie mam z tego zupełnie niczego, oprócz własnej satysfakcji i tego, że mogę w dzisiejszych czasach podzielić się z publiką czymś, co jest bliskie mojemu sercu, co jako mały dzieciak miałem na telefonie w formacie .AMR bądź jako dzwonek polifoniczny. Nie chcę wywyższać się 10-letnim doświadczeniem bądź muzyczną kolekcją, ale uważam, że dzisiejsi DJ-e są zbyt leniwi, aby przykładać się w 100% do imprez lub audycji w stylu retro, dlatego jak sam wspomniałeś, biorą pierwsze, lepsze tracki do setów. Zauważmy też, że większość grających DJ-i to osoby młode, które rozpoczynały swoją muzyczną przygodę w czasie tzw. "pompek", odpałów Taito z rzucaniem iPhonem czy bieganiem dla chwilowej sławy z pompką do roweru na kamerkach internetowych. Dla nich ten czas wchodzi w skład ery "retro". Szkoda, ponieważ taka "organizacja" zniechęca człowieka do brania udziału w takiej imprezie.

Powiem tak - nie wiem czy to brak dostępu do internetu, mniejsza ilość festiwali, amatorskie plakaty z płytami promocyjnymi danych klubów, kasety, pierwsze telefony z kolorowym wyświetlaczem lub szersza różnorodność gatunkowa, stworzyły jakąś wyjątkową otoczkę nad muzyką z lat 2003-2009, czy człowiek jest już po prostu na tyle stary, że zaczyna marudzić i opowiadać o słabej, komercyjnej muzyce, tak jak dawno temu mówili rodzice, którzy w naszych szczeniackich czasach słyszeli z pokoju klubowe interpretacje swoich klasyków pokroju "Everytime We Touch", "Slice Me Nice" czy "Living On Video". Mimo wszystko uważam, że były to początku przełomu. Teraz jest to tylko bardziej rozwijane i pompowane. A czy w prawidłowy sposób - to już indywidualna ocena wg. gustu. Z mojej strony, nie ukrywam, że z gatunków, które zostały na topie, od 2012 roku aż do dnia dzisiejszego, tak na prawdę przemawia do mnie tylko i wyłącznie Hardstyle (oczywiście z poszczególnymi podgatunkami typu Raw czy Nu Style) i Hardcore.

Zagłębiając się jeszcze na moment w temacie, pozwolę sobie na szybkie zaproszenie do odsłuchu moich radiowych setów, w których jak wspomniałem wyżej - grane są same klasyki. Dokładniejszy opis prezentowanego gatunku masz w każdym, założonym temacie, a wszystkie, z gwarancją, że na pewno znajdziesz coś dla siebie, są dostępna na naszym forum. Dokładniej tutaj: Vinylside (Radio Shows) (Eurodance, Hands Up, Trance, Electro House, Hardstyle)


Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 04:27 .

Oprogramowanie Forum: vBulletin
Copyright ©2000 - 2021, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.6.0 ©2011, Crawlability, Inc.

User Alert System provided by Advanced User Tagging v3.2.8 (Lite) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2021 DragonByte Technologies Ltd.