30 rocznica tragedii na Heysel - Forum 4CLUBBERS.PL
Wróć   4CLUBBERS.PL > Inne Fora > Przy piwie ... > Sport

Szczegóły wątku: Autorem wątku jest: Vinylside
Temat ma 0 komentarzy i 984 odwiedzin. Ostatni komentarz napisano 29-05-2015 (19:40).


Lista oznaczonych użytkowników


30 rocznica tragedii na Heysel


zobacz także:

« Serie A 2014/2015 lub La Liga 2014/2015 »
Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 29-05-2015, 19:40   #1
I'm Your Sorrow !
  
 
Vinylside's Avatar
 
Dołączył/a: 28 Jun 2008
Miasto: Gliwice
Wiek: 26
Postów: 2 744
Tematów: 942
Podziękowań: 2 460
THX'ów: 8 709
Nominated Tematy Tygodnia: 1
Nominacje T.T. : 119
Imię: Paweł
Wzmianek w postach: 75
Oznaczeń w tematach: 48
Plusów: 380 (+)
Vinylside 380Vinylside 380Vinylside 380Vinylside 380
Odwiedź profil Vinylside na Facebook Odwiedź profil Vinylside na Youtube Odwiedź profil Vinylside na Soundcloud.com Odwiedź profil Vinylside na Mixcloud
30 rocznica tragedii na Heysel

Są w życiu chwile i wspomnienia, które raz dostawszy się do serca nigdy go nie opuszczają. Są obrazy, które chcielibyśmy wymazać z pamięci, choć wiemy, że jest to niemożliwe. Dokładnie 30 lat temu tragiczne kilkanaście minut odmieniło historię futbolu oraz Juventusu.

29 maja 1985 roku na brukselskim stadionie Heysel, będącym nieco przestarzałym obiektem piłkarskim, zaplanowano rozegranie finałowego meczu Pucharu Europy pomiędzy Juventusem a Liverpoolem. Niestety, dzień ów przeszedł do historii jako jeden z najbardziej tragicznych w dziejach futbolu. W wyniku zamieszek na trybunach śmierć poniosło 39 osób, w tym 32 Włochów. Około 600 zostało rannych. Wieczór, który miał być piłkarską ucztą i świętem dla wszystkich sympatyków piłki nożnej, stał się istnym horrorem, przekraczającym ludzką wyobraźnię.

Cytat:
Cała tragedia miała miejsce 29 maja 1985 roku, podczas meczu o Puchar Europy, pomiędzy Liverpoolem a Juventusem Turyn. Jako miejsce rozegrania finału UEFA wybrała belgijski stadion w Brukseli - "Heyzelstadion". Jak się później okazało, ta decyzja była jednym z wielu powodów tragedii.

O godzinie 17:00 około 60 tysięcy ludzi tłumnie zaczęło gromadzić się pod stadionem. Stary, długo nie modernizowany obiekt czekał na kibiców z otwartmi ramionami. Około 18:00 otwarto bramy stadionu. Kibice tłumnie zaczęli się garnąć: na prawo kibice Juventusu, na lewo kibice Liverpoolu. Wiele oddziałów policji przemieszczało się w koło stadionu pilnując porządku. Mimo to ogromna liczba fanów dostała się na stadion pod wpływem alkoholu. Służby porządkowe nie przejmowały się jednak tym faktem. Wszyscy uznali, że nie jest to sytuacja niepokojąca. Angielscy kibice zajęli swoje miejsca. Oczekując na mecz wywiesili swoje flagi klubowe, zaczęli wykrzykiwać różne hasła dopingujące Liverpool. Podobnie jak kibice Juventusu. Jednak przy wszystkich wykonywanych czynnościach kibicom angielskim towarzyszył smak belgijskiego piwa. Nie daleko sektora w którym znajdowali się najzagorzalsi chuligani Liverpoolu znajdował się sektor "Z", zajmowany przez neutralnych kibiców, przede wszystkim przez Belgów. Znajdowało się tam także kilku Włochów. Jedna kilkuosobowa rodzina, para narzeczonych, jeszcze kilka innych osób - ci którzy przybyli na finał na własną rękę, a nie za pośrednictwem zorganizowanych wyjazdów. Wprowadzenie ich do sektora "Z" było najgorszym posunięciem organizatorów. Jedną z głównych przyczyn tragedii. Mecz rozpoczął się o godzinie 19:00.

Cała tragedia nie trwała dłużej niż 10 minut. Stadion szalał. Obie strony kibiców śpiewały, dopingowały swoich "pupili". Napięcie rosło mimo, że kibice byli od siebie rozłączeni. Przyjezdni z Anglii nie mieli jednak problemu ze znalezieniem kibiców Bianconerich w sektorze "Z". Wywieszona zielono-biało-czerwona flaga, para narzeczonych w biało-czarnych szalikach, dziecięcy głos wykrzykujący we włoskim języku hasła dopingujące Juventus.

Wśród chuliganów angielskich zaczęły odzywać się zbrodnicze impulsy. Sektor "Z" miał być neutralny, dlatego ochrona nie zwracała na niego większej uwagi. Ogrodzenie zostało zniszczone w kilka sekund. Tłum rozwścieczonych kibiców Liverpoolu wtargnął do sektora "Z". 39 osób które się tam znajdowało nie znalazło drogi ucieczki. Wtargnięcie kibiców z Anglii trwało zaledwie 10 minut. Dzieci, kobiety, mężczyźni - nie było żadnego podziału. Najgorsze, najbrutalniejsze 10 minut w historii piłki nożnej. Nie pilnowany sektor, stał się miejscem najgorszej tragedii w dziejach futbolu. Żaden z chuliganów nie doznał żadnych obrażeń podczas tych zajść. Spóźnione oddziały policyjne nie były już w stanie zapobiec tragedii. Mecz przerwano. Na trybunach kibiców Juve zaczęło się zamieszanie. Tłum fanów Juventusu szybko, żądni zemsty próbowało przedostać się na sektor chuliganów Liverpoolu. Jednak policja znajdująca się pomiędzy nimi zdołała odeprzeć próby ataków. Cały świat oglądał losy tragedii. Około 60 stacji telewizyjnych transmitujących mecz finału, czyli ponad milion ludzi na całym świecie! Część ofiar szybko została przeniesiona w ukrytą część stadionu. Inni leżeli na trybunach. Pomoc była udzielana przez przypadkowych lekarzy, znajdujących się na stadionie. Służb medycznych było zbyt mało. Rozwścieczeni chuligani nadal szaleli na trybunach. Ciągle nie wiadomo było, jak ratować ofiary. Organizacja pomocy ciągle się przedłużała. Tłumy ludzi musiało być dokładnie oddzielonych, aby bocznymi wyjściami można było wynieść ofiary. Trzeba było zyskiwać jak najwięcej czasu, próbować wszystko opanować. Nie można było dopuścić do tego, aby kibice opuścili stadion. Mogłoby to doprowadzić to prawdziwej rzeźni na ulicach Brukseli. Ile wówczas mogło być ofiar ?

Potrzebowano czasu, aby wszystko zabezpieczyć. Jedynym możliwym sposobem na to było wznowienie meczu. Gra w takich okolicznościach była niesamowicie trudna, dla obydwu drużyn. Interwencja w tej sprawie ministrów Bettino Craxi i Margareth Thatcher pomogła. Na murawę wyszli piłkarze. Kapitanowie drużyn Phil Neal i Gaetano Scirea przemówili przez mikrofon na stadionie. "Mecz zostanie wznowiony" - usłyszano. O godzinie 21:29 mecz rozpoczęto. Grany bez ducha walki przez przerażonych i załamanych piłkarzy. Gra toczyła się pod dyktando Juve. W 57 minucie sędzia Diana podyktował rzut karny dla Juve za faul na Bońku. Jedenastkę poprawnie wyegzekwował Platini i Bianconeri objęli prowadzenie. Platini był w "skowronkach". Jego bramka dała Juventusowi pierwszy w historii Puchar Mistrzów.

Po meczu Francuz przepraszał za swoją radość po golu. Nie wiedział, że skutki tragedii są tak duże. Po tym meczu długo szukano winnych. Jednak wina leżała tylko po jednej stronie - po stronie angielskich chuliganów. To prawda, że organizacja nie była zbyt dobra a obiekt nie był odpowiednio chroniony. Nie było by jednak tego wszystkiego gdyby nie angielscy "kibice". Po tym zdarzeniu Liverpool został ukarany sześcioletnią dyskwalifikacją z europejskich pucharów. Jednak żadna kara nie przywróci życia tym, którzy je stracili.

Dziś w Brukseli znajduję się pomnik upamiętniający ofiary tego zdarzenia. Codziennie przychodzi tam wiele ludzi, żeby zapalić znicz i pokazać, że nigdy nie zostaną zapomniane tamte dni.

Źródło: JuvePoland.com



Dziś swoimi przeżyciami z tamtego dnia podzielił się 12-letni wtedy kibic Liverpoolu, Mariusz Moński.

Cytat:
- Każdy z was, ja też, ma zapewne wiele wspaniałych wspomnień związanych z kibicowaniem Liverpoolowi. W moim przypadku wszystkie schowane są w cieniu wydarzeń z 29 maja 1985 roku i niestety tego dnia nie zapomnę do końca życia… W tym roku cała Europa będzie obchodzić 30 rocznicę tragedii, która wydarzyła się na stadionie Heysel w Brukseli.

- Byłem wtedy dwunastolatkiem, który po lekcjach godzinami uganiał się za piłką, próbując naśladować swoich idoli, czyli Dalglisha albo Rusha. Od dwóch lat, to jest od pamiętnych spotkań Liverpoolu z Widzewem, kibicowałem The Reds, co w tamtych czasach ograniczało się do czytania wszelkich relacji ze spotkań i artykułów zamieszczanych w Przeglądzie Sportowym lub w tygodniku Piłka Nożna. Każda transmisja pucharowego meczu LFC była dla mnie wielkim wydarzeniem, a dzięki wspaniałej grze The Reds w europejskich pucharach oraz szczęściu w losowaniu polskich zespołów już wówczas kilka takich meczów zobaczyłem.

- Ten jednak zapowiadał się szczególnie. Finałowy rywal mojego ukochanego klubu miał w składzie polskiego piłkarza, Zbigniewa Bońka, co powodowało, że sympatia mediów jak również większości moich kolegów ze szkoły i podwórka była skierowana głównie na Juventus.

- Transmisja z meczu miała rozpocząć się zaraz po Dzienniku więc byłem bardzo zdziwiony gdy jeszcze przed godziną 20 ojciec zawołał mnie do domu. Okazało się, że w radiu mówili o zamieszkach na stadionie i możliwym odwołaniu meczu. W tamtych czasach nie było możliwości sprawdzenia tych informacji – o internecie czy telefonie komórkowym przecież nikt nie słyszał – pozostało więc jedynie zaczekać na rozpoczęcie transmisji. Niestety, gdy tylko pokazał się obraz z Brukseli, nie mogłem uwierzyć w to, na co patrzyłem. To bardziej przypominało relację z wojny niż z zawodów sportowych. Komentujący to wydarzenie ze studia w Warszawie Andrzej Zydorowicz również był zaskoczony tym, co zobaczył, ponieważ jak pisał we wspomnieniach, sam był całkowicie odcięty od informacji.

- Przez ponad godzinę zamiast meczu oglądałem transmisję, którą można byłoby nazwać „morderstwem na żywo”. W obecnych czasach takie coś jest nie do pomyślenia. Hordy biegających po całym stadionie, uzbrojonych w metalowe pręty angielskich bandytów atakujące każdego, kogo spotkali na swojej drodze, bez względu czy to był inny kibic, policjant czy może strażak. Uciekający przed tymi zwyrodnialcami zwykli fani, którzy w pewnym momencie tratowali się nawzajem. Służby medyczne i porządkowe wynoszące na noszach rannych i martwych włoskich fanów. Zwłoki stratowanych kibiców Juventusu przykryte folią i układane w jednym narożniku stadionu. Twarze płaczących ludzi którzy stracili kogoś bliskiego. Policjanci na koniach próbujący zaprowadzić porządek na płycie boiska.

- Wielu z was na pewno widziało zdjęcia lub filmy z tamtych wydarzeń, ale zapewniam, że oglądanie tragedii na Heysel na żywo było o wiele gorszym przeżyciem. Cały czas zastanawiałem się, dlaczego kibice, których pokochałem za to, że na Anfield po meczu z Widzewem na stojąco bili brawo polskim piłkarzom, mogli zrobić coś tak strasznego. Oczywiście wina nie leżała wyłącznie po ich stronie, ale niestety, to właśnie mordercy w szalikach i koszulkach LFC byli pokazywani w telewizji podczas demolowania stadionu i ataków na fanów Juventusu.

- Na całe szczęście mieliśmy w domu tylko mały 14-calowy czarno-biały telewizor, dzięki czemu obraz tej tragedii nie wyglądał aż tak źle w porównaniu z tym, co mogę zobaczyć teraz oglądając filmy dokumentalne z tamtych wydarzeń.

- Działania policji połączone z apelem kapitanów obydwu zespołów poskutkowały i mecz w końcu udało się rozegrać, choć piłkarze wcale nie mieli na to ochoty. Nie będę opisywał tu przebiegu spotkania, ponieważ nie miało to dla mnie tamtego wieczoru większego znaczenia.

- Pisząc ten tekst chciałem pokazać jak jedno wydarzenie może ukierunkować młodego człowieka.

- Przez kilka miesięcy bałem się wybrać na mecz, a gdy już ten lęk przezwyciężyłem, zawsze starałem się zajmować miejsca oddalone od większych grup kibiców. Stałem się osobą unikającą agresji i wszelkich awantur, przez co nie raz zdarzyło mi się usłyszeć słowo „tchórz” skierowane pod moim adresem.

- Wielu z was to młodzi ludzie i właśnie do was apeluję: kibicujcie swoim ale bez nienawiści do rywali. Naprawdę można pasjonować się piłką nożną bez udowadniania za pomocą siły, że wasz zespół jest lepszy. Nie tędy droga, nie w taki sposób zdobywa się szacunek i uznanie innych fanów. Nie wyzywając policję i kibiców rywali, a śpiewając hymn i piosenki o swoim ukochanym klubie.

- Ja od tamtej pory (pewnie teraz narażę się większości) nigdy nie stanę po stronie „kibiców” w starciach z policją. Nigdy nie będę pisał „R.I.P.” po śmierci jakiegokolwiek ultrasa, ponieważ prowokując burdy, każdy z nich powinien wiedzieć jakie mogą być tego konsekwencje. A jeśli nie jest tego świadom, to niech obejrzy dokument z wydarzeń na Heysel z dnia 29.05.1985.

- Nic nie zwróci życia kibicom Juventusu, którzy zginęli tamtego dnia, ale ja jako fan LFC zawsze będę pamiętał o krzywdzie, jaką wyrządzili ludzie mieniący się kibicami The Reds. Mogę zrobić tylko tyle i aż tyle.


Źródło: lfc.pl
Dla 39 kibiców, mecz finałowy pomiędzy Liverpoolem a Juventusem z 29 maja 1985 był ostatnim, w jakim mogli wziąć udział. Kibice Bianconerich nigdy nie zapomną o tamtych wydarzeniach oraz o osobach, którzy oddali za Juventus życie...

Rocco Acerra (29)
Bruno Balli (50)
Alfons Bos
Giancarlo Bruschera (21)
Andrea Casula (11)
Giovanni Casula (44)
Nino Cerrullo (24)
Willy Chielens
Giuseppina Conto (17)
Dirk Daenicky
Dionisio Fabbro (51)
Jaques Francois
Eugenio Gagliano (35)
Francesco Galli (25)
Giancarlo Gonnelli (20)
Alberto Guarini (21)
Giavacchino Landinni (50)
Roberto Lorenzini (31)
Barbara in Margiotta Lusci (58)
Franco Martelli (46)
Loris Massore (28)
Gianni Mastroiaca (20)
Sergio Bastino Mazzino (38)
Luciano Rocco Papaluca (38)
Benito Pistolato (50)
Patrick Radcliffe
Demenico Ragazzi (44)
Antonio Ragnanese (29)
Claude Robert
Mario Ronchi (43)
Domencio Russo (28)
Tarcisio Salvi (49)
Gianfranco Sarto (47)
Mario Spanu (41)
Amedeo Giuseppe Spolaore (55)
Tarcisio Venturin (23)
Jean Michel Walla
Claudio Zavaroni (28)


Vinylside jest offline   Reply With Quote
Vinylside dostał 4 podziękowań za ten post.
Twoja reklama w tym miejscu - już od 149 PLN rezerwuj termin, tel.669488725, gg:3576096.

4Clubbers Hit Mix Team presents


Odpowiedz
Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Postowania
Nie możesz pisać w nowych tematach
Nie możesz pisać odpowiedzi
Nie możesz dodawać załączników
Nie możesz edytować swoich postów

BB code is Włączony
UśmieszkiWłączony
[IMG] kod jest Włączony
HTML kod jest Wyłączony
Trackbacks are Włączony
Pingbacks are Włączony
Refbacks are Wyłączony


Administracja serwisu 4Clubbers.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum.
Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karna lub cywilna.
Jeżeli zauważyłeś post/temat który jest niezgodny z polskim prawem proszę zaraportować go poprzez klikniecie
Jeżeli nie chcesz aby pojawiła się na forum twoja produkcja napisz to nam "Privacy Policy"
W celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w ramach niniejszej witryny stosowane są pliki cookies, prosimy o zapoznanie się z naszą Polityką Prywatności

Czasy w strefie GMT +1. Teraz jest 06:10 .


Oprogramowanie Forum: vBulletin
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Friendly URLs by vBSEO 3.6.0 ©2011, Crawlability, Inc.
User Alert System provided by Advanced User Tagging v3.2.8 (Lite) - vBulletin Mods & Addons Copyright © 2020 DragonByte Technologies Ltd.
-->