PDA

Przejdź do pełnej wersji tego Forum : Dlaczego muzyka klubowa kiedyś lepiej brzmiała?


J.Anthony
30-10-2015, 19:44
Takie pytanie może i głupie, ale słucham często muzyki Trance z lat 1998-2008, i niech mi ktoś wytłumaczy, bo niby sprzęt był wówczas mniej nowoczesny, a brzmienie jednak lepsze i milsze dla ucha, ktoś wie czemu tak było?
przetworniki czy co?

Hidden
30-10-2015, 22:13
Swobodny dostęp do komputerów i oprogramowania sprawia, że muzykę może tworzyć każdy. Dzięki formatom cyfrowym łatwo jest swoje dzieło sprzedać. Internet pozwala ponadto stosunkowo małym wysiłkiem wypromować się na dużą skalę. Wniosek jest następujący: nie występuje dawna selekcja, więc wielu współczesnych producentów muzyki to w istocie beztalencia i amatorzy. A umiejętności mają decydujący wpływ na brzmienie.

Tomaszzz
31-10-2015, 13:12
Chyba bardziej chodziło o to, że producenci znani również dzisiaj kiedyś tworzyli zupełnie inaczej, a obecne ich produkcje to nie to samo.

Maarten Metz
31-10-2015, 13:14
Swobodny dostęp do komputerów i oprogramowania sprawia, że muzykę może tworzyć każdy. Dzięki formatom cyfrowym łatwo jest swoje dzieło sprzedać. Internet pozwala ponadto stosunkowo małym wysiłkiem wypromować się na dużą skalę. Wniosek jest następujący: nie występuje dawna selekcja, więc wielu współczesnych producentów muzyki to w istocie beztalencia i amatorzy. A umiejętności mają decydujący wpływ na brzmienie.

Tak po części się z Tobą zgadzam. :) Ale na pewno nie jest to jakaś ogólna zasada...
Niektórzy Dje/producenci cały czas bardzo starannie dokonują selekcji utworów... Dzisiaj trzeba naprawdę bardzo dużo czasu poświęcić żeby znaleźć te kilkanaście lub kilkadziesiąt wartościowych, wyjątkowych kawałków.
Niektóre dzisiejsze numery brzmią jak te z okresu np. 2004-2008... Trzeba po prostu być bardzo wytrwałym w poszukiwaniach wartościowej muzyki z duszą... Bo taką dalej niektórzy tworzą... ;)

Matan Zajcev
31-10-2015, 14:00
Chłopaki macie oczywiście rację, ale autorowi chyba też nie do końca o to chodziło. ;) Ja aż tak bardzo się nie orientuję w temacie, więc jak coś napiszę źle, to niech mnie ktoś poprawi, ale wydaje mi się, że chodzi o cyfryzację muzyki.

Kiedyś wszystko się robiło na analogach, które mają bardziej naturalne i hmm cieplejsze brzmienie, z tego co słyszałem. To tak jak ze wzmacniaczami czy kompresorami lampowymi, które dają ci cieplejsze i bardziej soczyste brzmienie. Natomiast muzyka w całości zrobiona na komputerze może niektórym wydawać się jako sztuczna, syntetyczna. Doskonale słychać to na przykładzie np. kicków. Kiedyś były one bardziej miękkie, soczyste, a dziś twarde i sztuczne. Ja przynajmniej mam takie wrażenie. Oczywiście dzisiaj też tworzy się na analogach, ale tych początkujących beztalenci nie zawsze stać na taki wydatek, więc jadą z wirtualnych syntezatorów. Co jednak z tymi, którzy tworzą na analogach, ale jednak wciąż ma się wrażenie, że to jakoś inaczej brzmi?

Istotną sprawą jest cały mix i mastering. Kiedyś chyba tutaj ktoś wrzucał filmik o tym, jak się dzisiaj kompresuje muzykę, tak, aby była ona głośniejsza, gdyż z badań wynika, że człowiek podświadomie przychylniej patrzy na utwór głośniejszy. Od tego momentu rozpoczął się wyścig o głośność, która zapewnia dodatkowe $$$. Tak mocno skompresowana i głośna muzyka w istocie zaczyna przypominać swego rodzaju jazgot i hałas. Do tego daje się mnóstwo białego szumu. Dlatego obecnie utwory są jakby nachalne i męczące w odróżnieniu od starszych produkcji i być może o to właśnie chodziło autorowi :) I to dlatego utwory starych wyjadaczy, którzy w teorii talent mają, również brzmią gorzej.

Ostatnio Geert Huinink pisał o tym, że obecnie ciężko wytrzymać na evencie z muzyką elektroniczną, bo nadmierna kompresja i sporo białego szumu powodują zmęczenie już po godzinie słuchania takiej muzyki.

Uciex
31-10-2015, 14:58
Istotną sprawą jest cały mix i mastering. Kiedyś chyba tutaj ktoś wrzucał filmik o tym, jak się dzisiaj kompresuje muzykę, tak, aby była ona głośniejsza, gdyż z badań wynika, że człowiek podświadomie przychylniej patrzy na utwór głośniejszy. Od tego momentu rozpoczął się wyścig o głośność, która zapewnia dodatkowe $$$. Tak mocno skompresowana i głośna muzyka w istocie zaczyna przypominać swego rodzaju jazgot i hałas. Do tego daje się mnóstwo białego szumu. Dlatego obecnie utwory są jakby nachalne i męczące w odróżnieniu od starszych produkcji i być może o to właśnie chodziło autorowi :) I to dlatego utwory starych wyjadaczy, którzy w teorii talent mają, również brzmią gorzej.


Od strony technicznej uważam, że główny powód to właśnie "Loudness War".
http://www.4clubbers.com.pl/newsy/1092124-loudness-war-czyli-jak-nie-manipulowac-dzwiekiem.html

Kapel
31-10-2015, 15:51
Bo pieniądze teraz znacznie większe.

Black King
31-10-2015, 16:17
można by gdybać i gdybać,myślę,że jest pewien stereotyp,który mówi,że to co było kiedyś było lepsze,dotyczy to właściwie każdej dziedziny życia nie tylko muzyki,choćby dzieciństwa,jedzenia itd :)

pewnie i są ludzie,dla który stary trance jest asłuchalny,ja uwielbiam tamte klimaty z lat 2002-2006 choćby,ale nie wyobrażam sobie powrotu takich klimatów tu i teraz,bo w końcu świat się rozwija to i za automatu muzyka ewoluowuje w różnych kierunkach,jestem przekonany też że jeśli poszukasz głębiej nawet u Nas w dziale trance to znajdziesz rytmy które brzmią jak stare klasyki,jedynym problemem jest ich znalezienie,ze względu na to,że nie są popularne dziś,bo ludzie chcą czegoś nowego a nie stać w miejscu,co wcale nie oznacza ,że tracki z dziś są lepsze,trzeba pamiętać,że co dzień budzimy się w czasach,gdzie liczy się ilość nie jakość,nie pomysł a sposób by coś komuś wepchnąć i zarobić,no i garstka ludzi,którzy zarządzają umysłami słuchaczy tworząc rzekomą modę ;)

pozdrawiam,ciekawy temat,wejdę tu nie raz poczytać co macie do powiedzenia.

Jacker
31-10-2015, 18:36
Zdecydowanie głównym problemem jest tu ułatwienie tworzenia muzyki. Prawie każdy w domu ma komputer, więc może coś tam tworzyć i niestety większość osób ma zerowe pojęcie o muzyce a mimo to tworzy i wydaje/publikuje swoje marne wypociny, przez co utrudnione jest szukanie tej dobrej muzyki, bo te słabe produkcje stanowią większość.
Kiedyś każdy, kto chciał tworzyć muzykę musiał zarobić i poświecić swoje pieniądze na sprzęt analogowy, który raczej tani nie był. Na takie poświecenie decydowały się w większości osoby dla których muzyka coś więcej znaczyła i była prawdziwą pasją.
Teraz jak ktoś zobaczy, że jakiś producent dobrą kasę z tego bierze to zaczyna ściągać nielegalne oprogramowanie i zabiera się za muzykę mimo, że nie jest to jego pasja i robi to wyłącznie dla kasy. Niestety jakiś % ludzi z takim podejściem wybija się i zalewa media muzyką bez wartości. Mimo wszystko jest sporo osób, które kochają muzykę w starym stylu i coś tam działają. Nawet coraz więcej powstaje wytwórni, które wydają w formie winylowej.

Przy okazji podzielę się swoim ulubionym wydaniem z tego roku, które brzmi jak muzyka za starych dobrych czasów :)

qbEWpDw_q54

J.Anthony
31-10-2015, 18:42
co ciekawe przykładowo muzyka house, nie uległa aż takiemu zepsuciu brzmienia jak Trance...

Sportwell
04-11-2015, 02:15
Odpowiedzią na to zagadnienie są pieniądze. Dopóki na rynku nie było tyle hajsu a muzyka elektroniczna pozostawała poza mainstreamem to wszystko było w porządku, bo w temacie siedzieli jedynie ludzie związani ze sobą miłością do tych konkretnych dźwięków i to dźwięk właśnie był najważniejszy. Moby dzięki swojemu ,,Extreme Ways" albo ,,Porcelain" na pewno nie zarobił tyle, co Marcin Garrix za ,,Zwierzęta" a porównaj sobie, ile trudu musiał sobie zadać ten pierwszy, a ile drugi, żeby stworzyć te utwory. I jaką wiedzę i pasję w sobie trzeba było mieć, żeby w ogóle tworzyć taką muzykę w latach 90, jeśli nie miałeś do tego tylu środków, co dzisiaj. Idealny przykład oparty na jeszcze innym utworze w filmie poniżej.

eU5Dn-WaElI

Postęp technologii sprawił, że każdy może tworzyć muzykę. I już w tym momencie pojawia się pierwszy problem: coś, co jest łatwo osiągalne nie może zostać docenione; to jest uniwersalna zasada, jedna z tych, która jest kluczem do zrozumienia natury tego świata (wiem jak dziwnie to brzmi). Drugi problem jest taki, że niestety większość ludzi ma kiepski gust (i nie jest to kwestia subiektywna, o czym zaraz powiem) i zamiast szukać dla siebie czegoś fajnego, zdają się na radio, wiejskich DJów i inne komercyjne media puszczające to, co będzie się podobało większości, no a jak czyjeś gusta zmieniają się wraz ze zmianą toplist radiowych (a co włączam radio to grają to samo), to trudno mówić o jakimkolwiek guście. Jeśli coś nas interesuje, to wkładamy w to zainteresowanie czas i często pieniądze. Z kolei jeśli coś nas mało interesuje, to podrzędnie się tym zadowalamy, nie potrzebując wcale jakichś wyrafinowanych czy szczególnie ambitnych dźwięków. I tu dochodzimy do fenomenu big-roomów, czyli muzyki pozbawionej jakiejkolwiek pomysłowości czy kreatywności, a jednak wpadającej większości ludzi w ucho, nawet tym, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z elektroniką - istna maszynka do robienia pieniędzy. Minimalny wkład pracy a duży zarobek.

Zmierzam do tego, że im dalej od mediów - tym lepiej dla jakości muzyki elektronicznej. Zwróćcie uwagę, że inaczej niż inne gatunki, muzyka techno, która pozostaje w niszy przez tyle lat, nadal ma się nieźle - choć mocno zwolniła w przeciągu ostatniej dekady bo WSZYSCY poszli w minimale. Dlaczego ma się dobrze? Bo nie ma tam hajsu, to była zawsze nisza, underground, alternatywa dla piskliwych i tandetnych dźwięków, przez co nawet dzisiaj - w czasach dekadencji muzyki elektronicznej - nietrudno jest znaleźć sobie w tym gatunku coś fajnego. A już jak mówimy o big-roomach czy muzyce trance'owej, to mamy przewidywalne do bólu twory, te same kobiece wokale, remiksowane po tysiąc razy te same kawałki jak ,,Big Sky" - ile można tego słuchać? A jednak jakoś można, dla kogoś to nadal nie są oklepane kawałki bo dalej potrafi dostrzec w nich coś ciekawego, ale tak już jest świat skonstruowany, że zanim coś stanie się dla ciebie przewidywalne, to musisz się z daną rzeczą dobrze obeznać i trochę tej muzyki jednak w życiu przesłuchać, więc gust muzyczny to nie jest kwestia tylko ludzkiego widzimisie czy naszej osobowości, ale też kwestia wiedzy (!). Im więcej w życiu słyszałeś, tym bardziej ogarniasz ogólną konstrukcję / schematy tych wszystkich kawałków, poznajesz nowe dźwięki, nowe rozwiązania, to w jaki sposób artysta buduje atmosferę etc, a co za tym idzie = mniej utworów zaczyna robić na tobie wrażenie. Tak więc coś co w jednym wzbudzi najszczersze i najpiękniejsze emocje, na drugim nie zrobi żadnego wrażenia, bo to już gdzieś było.

Pieniądze psują wszystko. Nie zawsze. Ale najczęściej tak jest.

PostScriptum
04-11-2015, 20:40
kolego wyżej, świetna odpowiedź, dużo prawdy (przynajmniej jeśli o mnie chodzi)
lepiej nie można było ująć i zgadzam się w 90% ;)

kinoman1989
04-01-2016, 09:18
Niektórzy Dje/producenci cały czas bardzo starannie dokonują selekcji utworów... Dzisiaj trzeba naprawdę bardzo dużo czasu poświęcić żeby znaleźć te kilkanaście lub kilkadziesiąt wartościowych, wyjątkowych kawałków.
Niektóre dzisiejsze numery brzmią jak te z okresu np. 2004-2008... Trzeba po prostu być bardzo wytrwałym w poszukiwaniach wartościowej muzyki z duszą... Bo taką dalej niektórzy tworzą... ;)

W rzeczy samej. Nie ma takiej zasady, że kiedyś wszystko było lepsze, a teraz gorsze. Wiadomo, że "de gustibus non disputandum" (O gustach nie należy dyskutować) i w pewnym sensie właśnie tak jest. Ale na pewno jest tak, że w internecie jest ogromna ilość ludzi, którzy tworzą muzykę i mają łatwą możliwość podzielenia się nią z innymi, a kiedyś było to jednak trudniejsze.

Muzyka klubowa brzmiała kiedyś lepiej z kilku powodów :
1. Ludzie mieli mniejsze wymagania.
2. Tylko najlepsi twórcy mieli szanse przebicia, gdyż nie było internetu, a radio i telewizja to jednak większa selekcja.
3. Czasy były inne (np. ktoś był młodszy, to miał inny gust i - jak to się mówi - trawa była zieleńsza, a batonik lepiej smakował). To samo było z muzyką.

MattSon
06-03-2016, 19:45
Wielu z Was ma rację ale nie do końca...

Rozwoj muzyki to jedno... świat ciągle brnie do przodu, więc logicznym będzie, że i muzyka robi tak samo... Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, iż utwory z lat 2006-2012 dla mnie miały w sobie magie, kilmat... opowiadały jakąś historię, której ciągle chcieliśmy słuchać, nawet milion razy bez względu na to, że znamy ją na pamięć to i tak była ciekawa...

Dziś to co słyszę to kretyński wokal bez przekazu, oraz haotyczny zlepek przypadkowych dźwiękow. Słuchając świeżej produkcji mam wrażenie jakbym był starszy o 30 lat i zgubiłem się gdzieś po drodze. Kompletnie do mnie nie przemawia, mimo iż przesłuc***e po kilka razy.

Rynek nastawil sie na ilosc i dlatego masowo wylewaja to szambo na ludzi ktorzy sami tak skonstruowali ten swiat

mało tego uważam, że gdyby ludzie byli naprawde szczerzy co do tego jakiej faktycznie muzyki sluchaja to tez wyglądałoby to inaczej. Wiele osób wstydzi się przyznać,że słucha czegoś co nie ustoi w towarzystwie w jakim przebywa, dlatego mimo wszystko na sile brną w coś czego nie czują, ale uważają, że tak trzeba

.marcin
06-03-2016, 21:29
.... Jednak niezaprzeczalnym faktem jest, iż utwory z lat 2006-2012 dla mnie miały w sobie magie, kilmat... opowiadały jakąś historię, której ciągle chcieliśmy słuchać, nawet milion razy bez względu na to, że znamy ją na pamięć to i tak była ciekawa...

ja tam dalej słyszę tę magię w utworach, więc nasuwa się pytanie czego ty słuchasz? oO

Ulubiony styl muzycznyTrancenahRynek nastawil sie na ilosc i dlatego masowo wylewaja to szambo na ludzi ktorzy sami tak skonstruowali ten swiat


przecież tak było zawsze ...


mało tego uważam, że gdyby ludzie byli naprawde szczerzy co do tego jakiej faktycznie muzyki sluchaja to tez wyglądałoby to inaczej. Wiele osób wstydzi się przyznać,że słucha czegoś co nie ustoi w towarzystwie w jakim przebywa, dlatego mimo wszystko na sile brną w coś czego nie czują, ale uważają, że tak trzeba

chyba tylko u cb jest tak w towarzystwie, po części wiem o co ci biega bo moim większość słucha albo rapsów albo disco albo jakiegoś szamba z eski, ale raczej wątpię, że ludzie brną w gatunek, który po prostu ich irytuje....

Co do głównego wątku: nadal brzmi dobrze, tylko trzeba wiedzieć gdzie jej szukać ;)

MattSon
07-03-2016, 19:41
chyba tylko u cb jest tak w towarzystwie, po części wiem o co ci biega bo moim większość słucha albo rapsów albo disco albo jakiegoś szamba z eski, ale raczej wątpię, że ludzie brną w gatunek, który po prostu ich irytuje....



Ludzie są gatunkiem stadnym (jeśli wiesz co mam na mysli) żyjemy w miastach wsiach i tworzymy spolecznosć. Każda taka społecznośc dzieli sie na swoiste grupy... koledzy z klasy, milosnicy gier, kolko rozancowe.:)

Jak nietrudno się domyslić wszystkie mają kogoś decyzyjnego, kogoś w stylu samca alfa, w każdej grupie przyjaciół zawsze jest jedna osoba, której pomysły wydają się nam najlepsze, a żarty najśmieszniejsze i niestety ale ludzie podświadomie chcą go naśladować i być tacy jak on z nadzieją, że to oni kiedyś będą na jego miejscu.

Szybki i prosty schemat mego myślenia:

Jakiś z tych "samców alfa" zachwyca się np. Avici więc taki gość potem chwali się jego twórczościa przed swoją publiką, a ta chcą naśladować swego przywódce też zaczyna tego słuchać (bo skoro on ma autorytet to na pewno sie na tym zna i to na pewno jest dobre, a skoro tak to ja bede tego słuchać)

błędne koło spowodawane brakiem własnego zdania. Nie każdy się musi ze mna zgadzać, ale z pewnością wielu się zgodzi, że tak jest. Zresztą wystarczy spojrzeć na gimbusów wracajacych ze szkoły autobusem (jeden puszcza z tel a pozostali się zachwycają mimo, iż tak naprawde nie wiedzą czym...)

Bekim
07-03-2016, 22:30
Przede wszystkim ludzie nastawili się na minimalizm - nie zamierzają słuchać 6-7 minutowych utworów trance'owych, techno, progressive house'u czy innymch niszowych obecnie gatunków muzyki elektronicznej, tylko wolą proste, 3-4 minutowe nuty, w których motywem przewodnim jest mega prosty schemat, a potem drop. Nie chcą poświęcać nic więcej ponad to, by poskakać i się poruszać. Każdy, kto pamięta czasy sprzed 8-10 lat, kiedy muzyka z gatunku bigroom praktycznie nie istniała wie, że twórcy produkowali także dla pieniędzy, ale przede wszystkim dla słuchaczy. Ich grono było wtedy niewielkie, ponieważ w radiach muzyka elektroniczna dopiero raczkowała, bylo tego bardzo niewiele. Ale radio ma to do siebie, że jak coś wypromuje, to zaraz pojawią się tam większe pieniądze. Obecnie od pary lat widzimy trend polegający na tym, że EDM to jeden z dominujących stylów muzycznych W OGÓLE. Nie że jest jednym z popularniejszych wśród garstki. Jest popularny wszędzie! Co powoduje od paru lat dwa efekty, które zwłaszcza dziś widać gołym okiem:
1) Odwrót wielu producentów tzw. "starej gwardii" - mam tu na myśli producentów trance'u, techno a także wielu odmian house'u, którzy wyczuli hajs nosem, i poszli w stronę prostych kicków, bez większego sensu - czyt. Spinnin' Records i tym podobni
2) Zmasowany wjazd do EDM młodziaków, którym zamarzyła się duża kasa z Martinem Garrixem na czele. Ale nie tylko nimi, ponieważ jak już EDM jest popularne, to wielu nowych pojawiło się w zasadzie w każdym gatunku elektroniki, co powoduje zalewanie rynku niemałym shitem.

Teraz na szczęście obserwujemy odwrót od bigroomu na rzecz fidgetu itp., ale to i tak nie wróży nic dobrego EDM, ponieważ jak potrafili zniszczyć bigroom, tak zniszczą wszystko co będzie na ich drodze. I niech tą myśl zwieńczy ten kawałek - o którym możemy chyba wszyscy powiedzieć, że jest po prostu świetny. A jaki styl reprezentuje? Abstrac***ąc od tego czy to trance czy house - jest to przede wszystkim bigroom z 2011 roku, kiedy jeszcze jako gatunek nie był zniszczony przez obecny dziś badziew :)

SU88c0f5-h0

Jedyne o co proszę obecnie w marzeniach to to, by moje ulubione gatunki muzyki elektronicznej, czyli trance, progressive house a także niektóre odmiany techno pozostały na zawsze w jak najbardziej niszowych częściach EDM-u ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie tworzyć z serca dla słuchaczy - tak jak miało to miejsce na początku XXI wieku... Zacytuję tutaj myśl z tematu: "Co się stało z progressive housem? - http://www.4clubbers.com.pl/przy-piwie/1148012-co-sie-stalo-z-progressive-housem-3.html

R.I.P.? Why?

Prog house trzyma się świetnie, właśnie dlatego, że nie jest tak rozpoznawalny jak inne podgatunki muzyki house i EDM, czego skutkiem jest jego mniejsze zaśmiecenie pierwszym lepszym ścierwem... Dla mnie jeden z najlepszyc działów na forum, tak jak dla Maartena...

Im prog house będzie stawać się mniej popularny, tym lepszym gatunkiem muzycznym będzie... Już teraz można odnaleźć perełkę za perełką, i myślę, że z każdym miesiącem będzie coraz lepiej :)

REAL PROGRESSIVE HOUSE NEVER DIES!

Tyczy się to każdego niszowego gatunku muzycznego. Tyle w temacie

Uciex
20-03-2016, 11:09
Muzyka techno, która pozostaje w niszy przez tyle lat, nadal ma się nieźle - choć mocno zwolniła w przeciągu ostatniej dekady bo WSZYSCY poszli w minimale. Dlaczego ma się dobrze? Bo nie ma tam hajsu
Czy ja wiem? Nie jestem słuchaczem techno, ale jak jest jakaś wieść o Richie Hawtinie (lub gości jego pokroju), że będzie np. w PL to od razu zawsze jest to duże wydarzenie, a na imprezy techno przychodzi bardzo dużo ludzi - sam widzę co się dzieje co roku w namiocie techno na Audioriver ;)
Ale faktycznie szacun, bo tam ludzie tworzą z pasji i nie dali popsuć gatunku. Co nie zmienia faktu, że na pewno niezłą kasę z tego mają i chyba nie jest to taki underground w czystej postaci. Przynajmniej jeśli chodzi o frekwencje na imprezach techno :)